Galopujący socjalizm w natarciu.

Ty i ja będziemy od przyszłego roku finansować fanaberię pt. rozwój kierunków zamawianych, czyli kierunków, gdzie studenci [a przynajmniej ich część] będzie otrzymywać dodatkowe stypendia [ok. 1k zł miesięcznie]. Bo studenci tych kierunków są Polsce potrzebni. Kasztany przeciw orzechom, że ci studenci pracy w Polsce później nie znajdą i wyemigrują i nasza kasa przepadnie [bo o nadmiar inteligencji przejawiający się choćby w żądaniu zabezpieczenia w przypadku emigracji przed upływem np. dwóch lat nie podejrzewam rządzących], ale za to [nie]rząd będzie miał przed wyborami wymówkę, że zatroszczył się o rozwój technologiczny kraju. Czyli musi zmienić się wszystko, żeby nie zmieniło się nic – planowanie socjalistyczne bez głowy, bez planu i na wariata, ale za to w świetle kamer i z przytupem. Nierówne traktowanie zamawianych studentów [świetne określenie, btw.] i całej reszty – litościwie pomijam. źródło.

19 myśli w temacie “Galopujący socjalizm w natarciu.

  1. Chciałbym tylko zwrócić uwagę na ostatni akapit źródła. Nie popieram Platformy, ale to akurat jeden (jedyny?) z lepszych pomysłów. Nie możemy utrzymać tych potencjalnych inżynierów w Polsce, ale na pewno taki cel byłby łatwiejszy do realizacji wobec krajanów niż cudzoziemców.

    Polubienie

  2. Aeth: i tu się z Tobą nie zgodzę. Pogląd, że "nie możemy utrzymać potencjalnych inżynierów" to jakiś fatalizm ekonomiczny. Nie możemy – przy ustawicznym babraniu się w przeróżnych wariantach etatyzmu i państwa opiekuńczego oraz przy pozostawianiu przy władzy małych ludzi, pozbawionych cojones del ferro. Najnowsza historia ekonomii dostarcza aż za wielu przypadków do analizy reform podatkowych, żeby wierzyć smutasom i dać się naciągać na "tanie" sztuczki pseudoliberałów i godzić się z funkcją dostarczyciela niekoniecznie wykwalifikowanej siły roboczej dla Zachodu.

    Polubienie

  3. Ja nie mam nic przeciwko zamawianiu klientów. Ale niech zamawiają przedsiębiorcy, którzy będą chcieli ich potem zatrudnić. Za swoją kasę.
    I ja się obawiam jeszcze jednego. Że tacy "zamówieni" przez rząd "specjaliści" po studiach nie będą umieli wiele, albo nie będą nigdzie potrzebni, ale będą uważali, że robota im się należy. "Bo przecież byli zamówieni!"

    Polubienie

  4. @Jajcuś: fakt…. a może lepiej aby przedsiębiorca "zamówił" profa z uczelni i "surowego" studenta i kształcił "w realu" – tj. w zakładzie… po roku wyjdzie czy "surowy" się nadaje oraz czy profa wiedza jest rzetelna :-)… a i się na stypendiach oszczędzi. Mam wrażenie że ten program w rządzie to "zamawiają" uczelnie…. bo w polsce edukacja i przemysł tylko przez rząd może być powiązana a powinien to robić rynek :-/

    Polubienie

  5. error777: Tu się mylisz. Rynek jak najbardziej to reguluje i w praktyce (tam, gdzie mu się nie przeszkadza). Kolega skończył taki "sponsorowany" kierunek na Politechnice Śląskiej i pracę miał właściwie pewną.
    W takim przypadku przedsiębiorca nie zamawia "profa z uczelni", ale raczej kierunek na uczelni, przy okazji zapewnia jakieś praktyki. Tak, żeby mieć wykwalifikowanych inżynierów do pracy.
    Problem w tym, że w Państwie, gdzie przedsiębiorca nie może być pewien co będzie mu się opłacało za parę lat, mało kto decyduje się tak inwestować w studentów. "Zamawianie" studentów przez państwo jeszcze tylko dodatkowo ograniczy inicjatywę przedsiębiorców. Chociaż… przedsiębiorcy sami płacąc wciąż lepiej dopilnują, żeby student był wykształcony tak jak tego potrzebują.

    Polubienie

  6. Odniosę się do tego co napisał @Jajcuś: skoro ci inżynierowie są tak potrzebni, to czemu właśnie pracodawcy nie wydają pieniędzy na "potrzebne" kierunki?

    Bo trochę się to kupy nie trzyma.

    Polubienie

  7. @Jajcuś: w taki razie jak rozumiesz pojęcie i cele "rządu"?… dla mnie "rząd" powinien ograniczyć się tylko do zapewnienia fizycznego bezpieczeństwa i struktury państwa… żadnej opieki dla najsłabszych, żadnych ZUS/NFZ itp… opieka powinna wypływać od jednostek które tworzą naród/państwo… podobnie przedsiębiorczość/inicjatywa jako metoda zaspokajania potrzeb nie powinna podlegać kontroli rządu. Jeżeli "jakiś" przędsiębiorca rozpoczyna działanie "niebezpieczne" wg. prawa to rząd go eliminuje i spokój. Podstawą całego systemu jest świadomość społeczeństwa jako całości… to społeczeństwo tworzy prawo i wybiera rząd do kontrolowania wykonania prawa. Oczywiście to co napisałem to abstrakcyjny mechanizm… rzeczywistość jaka jest każdy widzi. Jednak podstawą rzeczywistych zmian jest dostrzeganie przyczyn a nie naprawianie skutków … żaden lekarz nie leczy objawów 🙂

    Polubienie

  8. Jajcuś: OK… dotarło :-). Za dużo na raz… rzeczywiście trzeba odróżnić "profa z uczelni" od kierunku kształcenia. Przez "profa" miałem na myśli wynajęcie uczelni do badań w dziedzinach sygnalizowanych przez przedsiębiorców… jeżeli badania rokowałyby pomyślnie to przedsiębiorca zwiększyłby szanse opłacalności w dłuższej perspektywie. I nie trzeba finansować nauki z budżetu 🙂

    Polubienie

  9. > skoro ci inżynierowie są tak potrzebni, to czemu właśnie pracodawcy nie wydają pieniędzy na "potrzebne" kierunki?

    Bo nie moga…? Uczelni nie mozna dotowac w taki sposob, to jest przeklenstwo socjalizmu. Od razu larum by sie podnioslo, ze tak nie mozna, ze trzeba wszystkim wedle potrzeb. A potrzeby ma oczywiscie kazdy, zawsze.

    Polubienie

  10. W ogóle należałoby skończyć z bezpłatnymi studiami finansowanymi z budżetu – pozostawić je w szczątkowej formie tylko dl tych naprawdę zdolnych. I koniec.

    Polubienie

  11. Podzielam opinię Jajcusia — państwo nie powinno psuć rynku w ten sposób. Wszystkim powinno kierować realne zapotrzebowanie, a nie widzimisię rządu. Jeśli pracodawcom brakuje fachowców, to niech walczą o praktykantów, niech reklamują się na uczelni, niech rekrutują ludzi nim ukończą oni studia, niech organizują konferencje, wydają broszurki reklamowe…

    Polubienie

  12. Dzieki takiemu podejsciu i wspolpracy ogolnie rzecz ujmujac rynku z uczelniami na amerykanskich uczelniach studiowac mozna najcudaczniejsze specjalizacje. Np. wzornictwo przemyslowe – mozna sie specjalizowac w projektowaniu meskich zegarkow recznych. W takim jak w Polsce typie ksztalcenia rzecz nie do pomyslenia. Ja wiem, ze rynek nieporownanie wiekszy i bogatszy niz w Polsce, ale robi wrazenie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s