O pożytkach z jengi.

Przyszła z Rebela [sam Rebel bez zarzutu, ale dostawa UPS jest poniżej krytyki – niedoinformowane baby w krakowskim oddziale i bardak organizacyjny mnie załamują; o 12.00 słyszę od kuriera, że przesyłki nie ma i dzisiaj nie będzie, a o 19:00 stoi mi pod klatką i niespodziankę na 6.XII diabli biorą :(], ale najmniej wykorzystuję ją do grania w jengę zasadniczą.

Drewniane, aideologiczne klocki przydają się m.in. do:

  • pociągów na wzór tych dominowych – w dzisiejszych czasach domina to cieniutkie kartoniki [miast drewnianych prostopadłościanów] z homotubisiami albo jakimś innym szajsem, a natura nie znosi próźni; jenga do układania z dzieckiem pociągów z przeróżnymi zakrętasami nadaje się jak znalazł,
  • konstrukcji na wzór tych dominowych – z powyższych powodów dzisiejsze domina nie nadają się kompletnie do budowy wież itp. konstrukcji,
  • odtwarzania scenek rodzajowych z klockami jengi jako aktorami, rekwizytami i scenografią jednocześnie – dzisiaj odegrałem już atak kontroli skarbowej na prywatne przedsiębiorstwo, plac zabaw i wizytę u psychiatry kolejki Szalonych Kapeluszników,

Gwoli ścisłości, w jengę explicite też zdarzyło mi się już parę razy zagrać. Ale zabawy poboczne póki co stanowią sedno zabawy. Jeśli macie małe dzieci ok. 4 lat i wyobraźnię, a nie macie porządnego, drewnianego zestawu domina LUB też najzwyczajniej w świecie szukacie banalnej rozrywki na paręnaście minut lub po prostu na imprezę, jenga jest zdecydowanie pomysłem dobrym, by nie rzec niezastąpionym..

Awans.

Historyczny awans do ME osiągnęliśmy przy udziale trenera z zagranicy i piłkarza, który swoją wielkość budował głównie na boiskach zagranicznych. Działaczom i leśnym dziadkom z PZPN w dalszym ciągu nic nie zakłóca dobrego humoru i nic nie daje do myślenia.

Po jedenaste, nie używaj darmowych kont do korespondencji biznesowej.

Dzisiaj dostałem maila od… powiedzmy, od kontrahentki. Mail brzmiał następująco:

Witam, piszę z prośbą o odpowiedź czy nowa oferta XYZ jest interesująca, jest mi to potrzebne do [do czegośtam – przyp. torero], pozdrawiam

———————————————————————-
Bedac w toalecie korzystala z … [i tutaj link reklamowy mobilnej Interii – przyp. torero]

Bez komentarza, bo i po co?

* * *

A poza tym dzieje się. Dzieje się, jak jasna cholera, ale jakoś mam awersję do słowa pisanego. Za czas jakiś pewnie mi przejdzie.

Nowe sytuacje, nowe orientacje.

Ciekawe, na ile przejściowe, a na ile trwałe okaże się moje zainteresowanie jazzem. Z przypadkowego zgrania soundjuicerem jakiegoś jamu Davisa i Coltrane’a, kupionego kiedyś z czystej ciekawości [choć formalnie jako prezent :)], a następnie wyleżakowanego bodajże trzy lata, wypączkowała sytuacja, gdzie od dwóch dni Davis dmucha mi w blachę praktycznie cały czas podczas mojego siedzenia w domu. Ciekaw jestem, czy zostanie mi to między uszami i spadnie do serca, czy zakończy bytność za parę dni, służąc jedynie jako muzyka ilustracyjna m.in. do leczenia dzisiejszego niezgorszego kaca, w czym – nie oszukujmy się – jest niezła. A dzisiaj przyszedłem ze świata z Bitches Brew. Albo się przyjmie, albo [na jakiś czas] kończę z eksperymentami. Na razie się przyjmuje…

W tej całej historii z nowymi dźwiękami najbardziej przeszkadza mi to, że poruszam się w tym wszystkim jak pijane dziecko we mgle i nie mam śladu koncepcji, gdzie szukać cicerone. Jedyny człowiek, który jest w moim dyletanckim rankingu specem od jazzu, nie oddaje pożyczonych pieniędzy. A szkoda, bo czuję przez skórę istnienie takich gatunków jazzu, które zainteresowałyby mnie chyba dużo bardziej… a nawet nie potrafię się w tej materii zwerbalizować. No nic, może kiedyś coś wymyślę. Na razie mam większe problemy.

Żesz niech to.

Drugi śliczny lokal na firmę. Drugi ulokowany w ścisłym centrum, ze śmiesznym – jak na Kraków i ten rejon – czynszem, z pasującym metrażem, bardzo ładnie wykończony, wbrew pozorom z nienajgorszym dojazdem… drugi, z którego jesteśmy zmuszeni zrezygnować, bo dosłownie w sąsiednim pomieszczeniu siedzi konkurencja. Na razie tylko posapuję z irytacji, nie wiem, jak długo wytrzymam.

Level completed.

Gratulacje, ukończyłeś poziom.

Cierpliwość +3
Siła -2
Zdolność do wyczuwania tępych biurew zatrudnionych po znajomości na kierowniczych stanowiskach w państwowych instytucjach +10

Z tej ostatniej promocji cieszę się najmniej, koniec końców w odgrywanym właśnie save’ie znacznie łatwiej po prostu założyć, że prawdopodobieństwo biurwy kierowniczej, awansowanej na to stanowisko dzięki swoim naturalnym zdolnościom [a niechby i zdolności rozkładania nóg] jest równe zeru. Korelacja między awansem a tępotą i pokrewieństwem rzuca się w oczy aż za bardzo.