Zimny wychów potomstwa, cz. VII – endek.

Parę dni temu w pierogarni, podczas oddzielania widelcem pierogów, za którymi przepada, od skwarków, których nie znosi. Teatralnym szeptem na całą salę:
– Ruskie, iddźcie sobie stąd!

Dzisiaj, w trakcie zajadania się przy obiedzie zupą jarzynową. Z ciężkim westchnieniem, grzebiąc łyżką w talerzu:
– Znowu ta bruksela…

4 myśli w temacie “Zimny wychów potomstwa, cz. VII – endek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s