Nie przychodzi baba do lekarza…

… bo ją w międzyczasie szlag trafił.

Mam skierowanie na badanie specjalistyczne. Dzwonię po szpitalach, żeby ustalić termin badania.

Pierwszy szpital daje mi termin na grudzień.
Drugi szpital twierdzi, że nie zrobi mi badania, tylko najpierw muszę się iść przebadać do nich, żeby stwierdzili, czy to badanie jest mi w ogóle potrzebne.
Do następnych szpitali chwilowo nie mam siły dzwonić, bo biust mi opadł.
Wspomniany zabieg robi ponoć jeden zakład prywatny, ale rejestrator wyznał mi w skrytości ducha, że nie poleca, naprawdę nie poleca, bo mieli już kilka takich przypadków, że im się wyniki badań rozjechały.

Niech żyje polska służba zdrowia. Na własny koszt!

Jedna myśl w temacie “Nie przychodzi baba do lekarza…

  1. W pierwszym szpitalu już na grudzień? Ty to masz szczęście… Ja w pierwszym "od stycznia" usłyszałem.
    Ja w końcu zapisałem się na 22 listopada… prywatnie sobie darowałem, bo ciężko było się dodzwonić do Instytutu Onkologii, gdzie podobno mógłbym zrobić to sobie "prywatnie". No i pół tysiąca piechotą nie chodzi…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s