Niedziela.

Na mój gust, między zachowaniem Fotygi, o które tak rozdziera szaty dajmy na to Czajna i spółka, a zachowaniem Kwaśniewskiego w Kijowie istnieje przepaść – i piszę to z pozycji imho bezstronnej, jako że Fotygi też nie cierpię. W zasadzie irracjonalnie [bo nie śledzę meandrów polskiej polityki zagranicznej], ale jednak.

Posłużę się tutaj analogią biznesową. Zachowanie Fotygi porównałbym do zachowania prezesów firmy, którzy zaproszeni na jakieś spotkanie – bo ja wiem? – nie potrafią poprowadzić negocjacji czy robią wielkie oczy na widok arkusza z danymi, które wcześniej przygotowali im analitycy. Czy np. w trakcie spotkania finalizującego wielomiliardowy kontrakt pytają jowialnie: „He, no to o czym pogadamy?” A na chwilę porzucając analogię: czy Fotyga MUSIAŁA odpowiadać na te bzdury?

Zachowanie Kwaśniewskiego zaś [o ile – jak imho całkiem prawdopodobnie w przypadku Janowskiego – nie maczają w tym brudnych paluchów siakieś tajne służby] to zupełnie inna liga. Kontynuując analogię, jest to zachowanie kogoś, kto nie myli się na spotkaniu biznesowym i nie kompromituje się brakiem wiedzy. Nie myli się, gdyż nie dociera na spotkanie biznesowe, zostawiając spodnie w jakiejś spelunie, dając się okraść dziwkom w pokoju hotelowym, ale za to rekompensując sobie te straty kradzieżą ręczników z pokojowej łazienki.

Wiem, że współczesny biznes preferuje drugie zachowanie względem pierwszego, tłumacząc sobie to drugie zachowanie potencjalnym profesjonalizmem kogoś, kto swój profesjonalizm pokazywał w tak egoztycznych dziedzinach, jak aklimatyzacja w bagażniku czy posługiwanie się drabiną na czas, a profesjonalizmu w meritum pokazać zwyczajnie nie zdążył, stłumiony kacem i inną prozą życia. Tyle, że postronnemu obserwatorowi taki pragmatyzm zbyt często kojarzy się ze środowiskiem szemranego biznesu, dresiarstwa i klimatów pokrewnych. Cóż, gdy nie po raz pierwszy absolutnie nie grzeszę nadmiarem kultury, w kontekście polityki bieżącej i galopującej sam kontekst zdaje się pozycjonować mnie jako orędownika Wersalu.

* * * *

Z ostatniej chwili: panie siatkarki, za Wasze wyczyny w tie-breaku [bo wcześniejsze rzeczy oglądałem jednym okiem] ukłon do samiutkiej ziemi. Zamiótłbym ziemię przed Waszymi stopami, ale ostatnio porzuciłem kapelusze z piórami i miotełki na rzeczy odkurzaczy. A to jednak nie to samo.

6 myśli w temacie “Niedziela.

  1. > panie siatkarki, za Wasze wyczyny w tie-breaku
    > […] ukłon do samiutkiej ziemi.

    Niezłe były. Moja córa tak się cieszyła wraz ze mną i Anią, że skakała do góry i sąsiadki z dołu stukały w kaloryfer.
    Kapelusze z głów.
    Piszę to chociaż uważam, że przy męskiej siatkówce damska to paraolimpiada. 😉

    Polubienie

  2. Kwaśniewski był tam jako osoba prywatna – to po pierwsze. Musieli go poczęstować wódką przed wykładem, jak to na Ukrainie – to po drugie. Zdecydowanie nie wypadało odmówić – to po trzecie. Ale ma słabą głowę, więc powinien postarać się o przełożenie wykładu – to po czwarte. Nie mniej to rzeczywiście przepaść. Tylko na niekorzyść Fotygi i jej pracodawców.

    Polubienie

  3. Kwaśniewski przestał być osobą prywatną od kiedy zaczął działać w polityce. A od kiedy zaczął szefować (lub quasiszefować) LiDowi to przestał być nim po raz drugi i nic już tego raczej nie zmieni.

    Polubienie

  4. W takim razie, Czajna, kilka pytań:
    1. Czy uważasz, że Ty – Czajna, Polak zupełnie prywatny – pokazując się w miejscu publicznym, dajmy na to gdzieś na Śląsku, pijany, nie kompromitowałbyś się?
    2. Czy uważasz, że jako osoba prywatna pokazując się publicznie pijany nie wystawiasz złego świadectwa Polsce? A jeśli nie, to czy skłonny jesteś bagatelizować do zera role stereotypów w społeczeństwie?
    3. Czy uważasz, że hipotetycznie podczas jakiegoś sympozjum naukowego pijany doktor X kompromituje tylko siebie, czy że również jakaś część smrodu spada na jego macierzystą uczelnię?
    4. Czy gdyby – hipotetycznie, jak wszystkie sytuacje do tej pory – jakiś ksiądz uczynił Ci afront, jego brak kultury / ogłady / whatever obciążałby w Twojej opinii tylko tego księdza, czy również Kościół?

    Itd., itp. Odpisz, ciekaw jestem Twoich odpowiedzi 🙂

    Polubienie

  5. Klisu -> Mamy widać różne definicje osoby prywatnej, a w każdym razie ja rozróżniam ją od urzędnika państwowego. A wykład został wygłoszony zdaje się jeszcze zanim Kwaśniewski zaczął szefować LiD-owi (chociaż nie pamiętam teraz dokładnie).

    Torero ->
    1. Do pewnego stopnia.
    2. Nie. Nie.
    3. Uczelnię po części też.
    4. Księdza.

    Pytania są jednak zbędne. 😉 A to dlatego, iż nie uważam, by zachowanie Kwaśniewskiego nie kompromitowało go w jakimś stopniu. Rzecz jednak w tym, że:
    1. Różnica między byłym prezydentem a obecnym czy ministrem spraw zagranicznych jest ogromna.
    2. Rożnica między głupotą, zakompleksieniem i bufonadą a słabą głową również.
    3. Skoro już mowa o stereotypach: na Ukrainie jego zachowanie było zapewne dużo mniej bulwersujące.
    4. Czy Ukraińcy nie uważają wciąż Kwaśniewskiego za jednego z najbardziej przychylnych im polityków, jednego z najważniejszych lobbystów popierających ich kraj?
    5. Czy na Zachodzie większe wrażenie wywarł podchmielony Kwaśniewski, czy polski MSZ, który uważa, że to plama na honorze przyjąć obserwatorów, których nie wstydzi się np. kraj czwartego wręcz świata (;>), Szwajcaria?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s