Ścinki deczko polityczne.

Do wszystkich, załamujących ręce nad BIEŻĄCYM pogarszaniem się kondycji polskiego prawa i wogle: czy ktoś może mi przypomnieć, skąd wzięło się pojęcie „falandyzacji prawa”?

* * *

Wizyta na ścianie wschodniej. I – w zasadzie oczekiwane – przewrócenie koszernego obrazu świata do góry nogami. Jak wspomniałem, można było się tego spodziewać.

Koszerny obraz naszego wycinka świata wygląda tak: Polska walczy o wyzwolenie biednej Białorusi ze szponów wrednego Łukaszenki.

Obraz niekoszerny, widziany oczyma mieszkańca ściany wschodniej, wygląda tak: do momentu zaangażowania się Polski w proces wyzwoleńczy, na ścianie wschodniej – a przynajmniej na tranzycie do Terespola – było więcej samochodów na numerach białoruskich, niż polskich. Teraz umiera polski handel, umierają polskie miasta. Przez brak Białorusinów. I nie dlatego, że Łukaszenka despotą jest – dlatego, że przez durną politykę wspierania tendencji demokratycznych na Białorusi wyszedł był z nerw i stosuje zwyczajne retorsje. Owszem, opozycja ma przegwizdane – ale handlować się da. A raczej: dało. Na Białorusi – przynajmniej w dużych miastach – biedy nie widać, Warszawa do Mińska już ponoć się nie umywa.

Na wschód jadą z mięsem już niemalże tylko zachodnie tiry. Ot, polskie machanie szabelką za wolność nie waszą i nie naszą.

Jedna myśl w temacie “Ścinki deczko polityczne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s