Dialog, inny od poprzedniego. Futurystyczny, nierzeczywisty, łzawy, tendencyjny i wogle.

– Mamo, skąd się wzięłam na świecie?
– Z brzuszka.
– Mamo, a Janek w powiedział, że wyguglał, że mnie nie chciałaś.
– Tak, córeczko, chciałam cię wyabortować, bo mi się psuły przez ciebie oczy. Ale doktor nie pozwolił. Ale poszłam do Trybunału Europejskiego i wygrałam kupę kasy.
– Mamo, a czy jak kiedykolwiek jeszcze będę mogła mieć braciszka albo siostrzyczkę, to czy ją też zabijesz?
– Tak. Teraz już będę mogła.

* * *

Trybunał w Strasburgu uznał, że Polska naruszyła Konwencję Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, odmawiając usunięcia ciąży Alicji Tysiąc. Kobiecie w wyniku donoszenia ciąży i urodzenia [trzeciego – przyp. torero] dziecka pogorszył się wzrok. (…)
Odpowiadając na pytania dziennikarzy, jaka więź łączy ją z najmłodszą córką, Tysiąc odparła, że jest „bardzo dobra”. – Tak samo kocham dziecko trzecie, jak pozostałe dzieci – podkreśliła. (…)
Pytana, co zrobiłaby dziś, gdyby znalazła się w takiej samej sytuacji, odparła: – Dziś, gdybym zaszła w czwartą ciążę, na pewno zdecydowałabym się na zabieg.(…)
[Onet]

(…) Do wyroku było zdanie odrębne. – Okuliści wskazywali, że może dojść do pogorszenia wzroku, ale nie było to pewne – zaznaczył sędzia Francisco Havier Borrego. – Ponadto przed porodem pięciu ekspertów nie uznało, że zdrowie kobiety może być zagrożone przez ciążę i poród – napisał sędzia. – Wyrok na jedynej bazie obaw skarżącej stwierdza, że doszło do naruszenia Konwencji – ocenił.

– Wszystkie ludzkie istoty rodzą się wolne i równe w godności i prawach. Dzisiaj Trybunał zdecydował, że istota ludzka urodziła się ze względu na naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Zgodnie z tym rozumowaniem, jest w Polsce dziecko, które obecnie ma sześć lat, którego prawo do urodzenia jest w sprzeczności z Konwencją – zaznaczył sędzia. „Nigdy nie sądziłem, że Konwencja mogłaby zajść tak daleko i uważam, że to przerażające” – napisał w zdaniu odrębnym sędzia Borrego.
[Interia]

41 myśli w temacie “Dialog, inny od poprzedniego. Futurystyczny, nierzeczywisty, łzawy, tendencyjny i wogle.

  1. lauro: to oczywista prawda przecież – w naturze, u zwierząt normalne jest, że rodzice walczą dla potomstwa, żeby nie przerwać ciągłości rodu i przenieść najlepsze geny na potomstwo – nawet ze stratą swojego życia

    Polubienie

  2. -> lauro

    Ja też nigdy nie sądziłem, że Konwencja mogłaby zajść tak daleko i też uważam, że to przerażające.
    Inny pogląd w tej sprawie jest dla mnie hmm… niebezpieczny.
    Oczywiście nie potępiam innych (w tym Twojego) poglądu w tej sprawie. Po prostu uważam, że błądzisz.
    W.

    Polubienie

  3. "Pewnie, lepiej żeby matka zmarła w wyniku powikłań ciąży a dziecko urodziło się (pół)sierotą."

    Wniosek – zabijajmy (pół)sieroty! Po co się mają męczyć?

    Polubienie

  4. Uprzedzając – dla mnie moralnie uzasadniona jest aborcja tylko wtedy, kiedy ciąża zagraża życiu matki. Wtedy taki wybór jest zrozumiały.

    Polubienie

  5. O ile pamiętam (czytałem wywiad dawno temu), Pani Alicja nie zamierza ukrywać przed dzieckiem prawdy. Kobiecie odmówiono zabiegu, do którego miała prawo (pal licho, czy to dobre prawo) – wyrok jest oczywiście słuszny. Życie dziecka nie stoi teraz w sprzeczności z Konwencją i to jest najważniejsze.

    Ale ta sprawa to i tak pikuś w porównaniu z przypadkiem kobiety, której odmówiono nawet wykonania badań prenatalnych.

    Polubienie

  6. hm… co by było gdyby…. przypomniał mi sie cytat z Misia. zresztą, to na pewno był dla calej rodziny dramati nie mozna na podstawie 1 sytuacji wyciagać wniosków globalnych. dziecko życje, a matka widzi i to powienno być najważneijsze.

    Polubienie

  7. -> Azrael:
    > pc199: uważasz że jakby matka całkowicie oślepła to by była w stanie normalnie wychować swoje dzieci?

    A tym to się podłożyłeś. No okropnie się podłożyłeś.
    "’A gdy postawiono kwestię: ojciec jest syfilitykiem, matka gruźliczką, mieli juz czworo dzieci, z których jedno jest ślepe, drugie umarło przy urodzeniu, trzecie jest głuchonieme, a czwarte gruźliczne. Pojawia sie nowa ciąza. Czy radzilibyście ją przerwać?
    Z pewnoscią-odpowiedziałoby 95% rodziców.
    -A więc zabilibyście Beethovena’ "

    Przykład może i nie najnowszy, ale nigdy nie zaszkodzi go przypomnieć.

    Polubienie

  8. podobało mi się dzisiaj jedno stwierdzenie (w netowych komentarzach), że o aborcji najwiecej maja do powiedzenia faceci, ktorzy o rodzeniu nie mają żadnego pojęcia…

    Polubienie

  9. nic nie jest oczywiste… chyba, ze jestes Jedynej Slusznej Wiary… to wtedy tak… nie lubie zabijania, ale bardzo trudno rozgraniczyc, czy latwiej zabijac siebie, czy innych, i do czego mamy wieksze prawo…

    Polubienie

  10. a jestes Kobietą? Rodziłeś? Ja byłem przy porodzie… ale nie chodzi o każdy poród, każdy jest inny… chodzi o to, że niektore z tych porodów są skazane na śmierć… Matki… (nie słyszałe o tym? chciałbyś by to spotkało Twoją żonę, Matkę, już dwójki narodzonych Dzieci?)

    Polubienie

  11. No wiesz… są ludzie, z którymi przebywanie nie sprawia mi przyjemności, a jednak ich nie zabijam. Mimo, że muszę z nimi przebywać dłużej, niż 9 miesięcy.

    Polubienie

  12. Kefir… Kefir… ma prawo? Czy Ta Kobieta miała prawo? Czy Ty Jej To prawo odebrałeś? Dlaczego, bo utrata wzroku, to nie utrata życia? Czy Ty – 20 latek – wiesz naprawdę tak dużo o życiu, by Rzucać Takimi Osądami?… Ciekawe, jak by Ci się żyło, gdybyś się dowiedział, że Twoja Mama straciła wzrok (możliwość Zobaczenia Ciebie), przez to, że Ciebie urodziła… Zostań najpierw Ojcem (bo Matką nigdy nie będziesz), a potem Osądzaj innych…

    Polubienie

  13. "Nowicki wielokrotnie podkreślał, że w tej sprawie nie chodziło o wartości; tylko o uznanie, czy kobieta miała do czegoś prawo i tego jej nie zapewniono.

    Procedura uzyskania zgody na legalną aborcję jest stosunkowo łatwa, jeżeli lekarze również uważają, że istnieje taka potrzeba. I tu wątpliwości Trybunał nie miał. Problem polegał na tym, że czasami taki spór się pojawia i w tym momencie jest kwestia odpowiedniej gwarancji dla kobiety w ciąży, żeby mogła skorzystać ze swojego prawa. I te braki wskazał Trybunał – wyjaśnił Nowicki."

    "Link":http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,statp,cG93aWF6YW5l,wid,8780368,wiadomosc.html

    Chociaż już wiem, co usłyszę o HFPC.

    Polubienie

  14. 1. Czajna – nie, nie trywializuję. To właśnie NIEUZNAWANIE płodu za człowieka wiąże się z dużo mniejszymi dylematami – jeśli blastula przeszkadza w czymkolwiek, to skrobiemy i mamy święty spokój. Jeśli uważa się płód za człowieka, to temat staje się znacznie cięższy gatunkowo, więc jeśli ktoś tu trywializuje, to nie ja.
    2. Przestańcie na litość Boską – excusez le mot – pieprzyć androny, że skoro brzuch jest kobiecy, to mężczyzna nie może się wypowiadać. Primo, wg mojej najlepszej wiedzy, kobiety nie są wiatropylne ani nie rozmnażają się przez pączkowanie. A panny niedotykalskie dzieci nie miewają (poza tragicznymi wyjątkami, ale to oddzielny temat). Skoro więc dopuszczamy się do takiej zażyłości wspólnie, więc i decyzję wypadałoby podejmować wspólnie – a przynajmniej nie zakrzykiwać w dyskusji było nie było współtwórców. Secundo, trzymając się konsekwentnie tego, że nikt nie może być sędzią w cudzej sprawie, odsyłamy do diabła cały system prawny.
    3. Czajna, o HFPC nie usłyszysz niczego, przynajmniej ode mnie. Ale skoro w stosunku do Ciebie nie używam jako _argumentu_ np. nauki Kościoła… proszę o wzajemność 🙂
    4. A tak w ogóle to cały spór jest pochodną odpowiedzi na jedno pytanie. Jeśli dla kogoś płód jest człowiekiem, to przysługuje mu taka sama ochrona, jak dorosłemu (i wtedy utrata wzroku przez matkę jest mniejszym złem), łącznie z logiczną konsekwencją, jaką jest penalizacja matek za dzieciobójstwo. Jeśli nie – aborcja staje się zabiegiem niewiele ważniejszym od np. peelingu. A skoro stanów pośrednich raczej nie ma, więc do porozumienia jedni z drugimi nie dojdą i już.

    Polubienie

  15. Trywializujesz rzucając argumenty typu "wyskrobalibyście Beethovena". A to, że zacytowany przeze mnie człowiek jest z HFPC nie ma znaczenia. On po prostu powtórzył mój argument: skoro ustawa daje prawo do wykonania aborcji, to państwo jest zobowiązane zapewnić możliwość skorzystania z tego prawa.

    Polubienie

  16. "Okuliści wskazywali, że może dojść do pogorszenia wzroku, ale nie było to pewne – zaznaczył sędzia Francisco Havier Borrego." Może więc zamiast skarżyć Polskę – pogonić o "błędy" w sztuce lekarskiej?

    Bo z opisu sprawy wnioskuję, że przesłanek prawnych też nie było – lekarz wskazania na aborcję nie dał. Tak samo, jak Uli bucowaty ginekolog nie chciał dać wskazania na cesarkę mimo, że przesłanki były. Ale ani w jednym, ani w drugim przypadku nie był to spisek LPRu, tylko decyzja lekarza. Być może faktycznie było to sprzeczne z jego przekonaniami, być może chciał łapówkę – nie wiem. Ale wskazania nie dał, więc z tego, co wiem, przesłanek do zastosowania ustawy NIE BYŁO.

    A logiczne konsekwencje tego wyroku i spór aborcyjny w ogóle – to zupełnie inna historia.

    Polubienie

  17. Tak, podobnie jak proces o błąd w sztuce z każdym innym lekarzem o każdą inną sprawę. Nie widzę powodu, żeby Tysięczna miała czuć się wyróżniona tylko z tego powodu, że jej sprawa zrobiła się polityczna.

    Polubienie

  18. Widać sędziowie ETS widzieli. Uważam ich za lepszych prawników od Ciebie. 😛 Zresztą w uzasadnieniu wyroku napisano, że państwo polskie nie zapewniło procedur, które umożliwiałyby skorzystanie z przysługującego prawa.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s