ROTFLMAO^2

Jak donosi Modrzew, RM ustyma słuchaczy swoich wzywa do zaniechania lustracji o. Rydzyka. Po prostu ROTFL.

Ale prawdziwy ROTFL będzie dopiero wtedy, kiedy o. Rydzyk na fali antylustracyjnego protestu przyłączy się do nielustrowalnych PT Lisa i Durczoka. To już nie będzie nawet ROTFL. To będzie JONCL.

Przysięgi, plany, podpisy, druki.

Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły
zapaliły papierosy, wyciągnęły flaszki
chodnik zapluły ludzi przepędziły
siedzą na ławeczkach i podpisują Deklarację Berlińską o nowym wspaniałym rozwoju która niebawem podzieli los niesławnej Strategii Lizbońskiej ale wszak historia jest nauczycielką życia która jeszcze nikogo niczego nie nauczyła.

GRAMPS i GraphViz

Udało mi się zainstalować narzędzia do GraphViza i podbudowany sukcesem, zacząłem sobie tworzyć wykresy w grampsie. Generalnie opcja w normalnym kształcie jest nieużywalna – podczas tworzenia zestawienia brak jest możliwości podania jakiegoś normalnego formatu wyjściowego, do tego ilość stron wzdłuż i wszerz trzeba określać metodą prób i błędów, do tego [na ile mi udało się rozeznać temat] wyjściowego DOTa trzeba jeszcze potraktować konwerterami dla uzyskania np. JPGa czy SVG, ale efekt końcowy jest imponujący. Mimo tego, że bardziej przypomina to jakiś schemat poglądowy niż zestawienie genealogiczne, to jednak zebranie WSZYSTKICH osób z bazy na jednym obrazku robi wrażenie. Wasz jogurt tego nie potrafi.

Małysz i inni.

Rozumiem, że Adama M. można nie lubić [sam, o czym dość odważnie – po dzisiejszym sukcesie – przyznaję, chętnie zamieniłbym wszystkie jego tytuły na jedno mistrzostwo świata naszych piłkarzy, jakkolwiek jego skoki oglądam i się oczywiście cieszę]…

…ale używanie wobec było nie było parokrotnego mistrza świata i okolic określenia orzeł zwisły to już gruba przesada.

Klasycy wiecznie żywi.

Jako złośliwa klerofaszystowska menda nie mogę sobie odmówić przyjemności odnotowania walki buldogów pod dywanem. I choć całość została pewnikiem spreparowana przez układ i specsłużby, to jednak w stwierdzeniu, że w miarę postępów socjalizmu zaostrza się walka klasowa ani chybi coś jest na rzeczy. A ochrona Gudzowatego jak nic pracuje na pół etatu dla Pomaton EMI, bo z ponagrywanych rozmów niedługo będzie już można złożyć longplaya.

Dialog, inny od poprzedniego. Futurystyczny, nierzeczywisty, łzawy, tendencyjny i wogle.

– Mamo, skąd się wzięłam na świecie?
– Z brzuszka.
– Mamo, a Janek w powiedział, że wyguglał, że mnie nie chciałaś.
– Tak, córeczko, chciałam cię wyabortować, bo mi się psuły przez ciebie oczy. Ale doktor nie pozwolił. Ale poszłam do Trybunału Europejskiego i wygrałam kupę kasy.
– Mamo, a czy jak kiedykolwiek jeszcze będę mogła mieć braciszka albo siostrzyczkę, to czy ją też zabijesz?
– Tak. Teraz już będę mogła.

* * *

Trybunał w Strasburgu uznał, że Polska naruszyła Konwencję Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, odmawiając usunięcia ciąży Alicji Tysiąc. Kobiecie w wyniku donoszenia ciąży i urodzenia [trzeciego – przyp. torero] dziecka pogorszył się wzrok. (…)
Odpowiadając na pytania dziennikarzy, jaka więź łączy ją z najmłodszą córką, Tysiąc odparła, że jest „bardzo dobra”. – Tak samo kocham dziecko trzecie, jak pozostałe dzieci – podkreśliła. (…)
Pytana, co zrobiłaby dziś, gdyby znalazła się w takiej samej sytuacji, odparła: – Dziś, gdybym zaszła w czwartą ciążę, na pewno zdecydowałabym się na zabieg.(…)
[Onet]

(…) Do wyroku było zdanie odrębne. – Okuliści wskazywali, że może dojść do pogorszenia wzroku, ale nie było to pewne – zaznaczył sędzia Francisco Havier Borrego. – Ponadto przed porodem pięciu ekspertów nie uznało, że zdrowie kobiety może być zagrożone przez ciążę i poród – napisał sędzia. – Wyrok na jedynej bazie obaw skarżącej stwierdza, że doszło do naruszenia Konwencji – ocenił.

– Wszystkie ludzkie istoty rodzą się wolne i równe w godności i prawach. Dzisiaj Trybunał zdecydował, że istota ludzka urodziła się ze względu na naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Zgodnie z tym rozumowaniem, jest w Polsce dziecko, które obecnie ma sześć lat, którego prawo do urodzenia jest w sprzeczności z Konwencją – zaznaczył sędzia. „Nigdy nie sądziłem, że Konwencja mogłaby zajść tak daleko i uważam, że to przerażające” – napisał w zdaniu odrębnym sędzia Borrego.
[Interia]

Ścinki poweekendowe.

Ostatnie wpisy poniedziałkowe jakoś tak bez inwencji tytularnej mi wychodzą… trudno.

* * *

Ile to jest dwieście lat? Cofnięcie się niemalże do pokoleń, pamiętających Polskę przedrozbiorową. Wg moich obliczeń, najwcześniejsze osoby z mojego drzewa, spisane w sobotę podczas mojej wizyty w archiwum, powinny były jeszcze tę Polskę pamiętać. Przy jednej ósmej gałęzi moich praszczurów dochodzę do ściany, archiwa parafialne sięgają wstecz do 1820. Biorąc pod uwagę zapisy z LMs, optymistycznie mogę liczyć na osoby urodzone ok. 1750 r. I chwatit, niedługo zacznie się jazda w dół, wyszukiwanie rodzeństwa i kuzynów dziewiątego stopnia. Geneaologicznie wyjazd w pielesze udał mi się bardziej, niż sądziłem. Nowych osób może nie za wiele, ale dużo dat i bardzo dużo nowych punktów wyjścia. Nabyta umiejętność uboczna: niemalże płynne czytanie nabazgrolonej łaciny starokościelnej.

* * *

Mało brakowało, a przy okazji sam bym przeszedł do genealogii. Droga Kraków – Brzesko, pas szybkiego ruchu, wyprzedzam lewym pasem kolumnę lor. Prędkość standardowa w takich przypadkach, 110-120 kmph, droga suchuteńka, widoczność b. dobra, kolumna się kończy, żadnych niespodzianek. Prawie żadnych, bowiem na końcu lewego pasa [pasa do mijanki!] stoi sobie fallus i kierunkowskazem w lewo daje znać o chęci skrętu w lewo. Na podwójnej ciągłej, na końcu pasa do mijanki. Wszystko skończyło się dobrze, a winnym ewentualnej tragedii byłbym oczywiście ja, jako jadący zbyt szybko.

* * *

W prawicowym państwie rządzonym przez skrajną prawicę liberalny rząd uznał, że jesteśmy gówniarzami nie wiedzącymi, kiedy jest na tyle ciemno, żeby włączyć światła.