Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków, aka AAS & ONR Sp. z o.o.

I kto by pomyślał, że kiedyś dojdzie do sojuszu antropologii i paleoastronautyki. Jeszcze kilka takich tez i Giertych senior będzie mógł podać rękę Daenikenowi. Nie żebym miał coś naprzeciwko, koniec końców dzieci uczone są o bezpłatnych szpitalach i bezpłatnej oświacie, ergo nauka kreacjonizmu nie narobi im dużo większego spustoszenia w głowach w stosunku do zastanego. A w dodatku Daeniken, enfant terrible archeologii, sieje w naukach wstecznych ożywczy ferment. Więc tylko patrzę i się przyglądam.

Siedzę pod mostem,
nie dbam o szmal
wszystko jest proste
wróżę z fal. [Martyna Jakubowicz]

Bystrzaki!

Komisja Europejska uznała, że jeśli zliberalizuje się rynek usług pocztowych, to – uwaga! – usługi pocztowe mogą stać się tańsze!

Ekonomia do socjalistycznych głów trafia bardzo rzadko i bardzo z trudem, ale kiedy już trafi, ma moc rażenia bomby atomowej.

Wypaczony.

X. Zaleski – jak czytamy z komunikacie Kurii – swoim postępowaniem wypaczył obraz kapłana.

Erm… jaki obraz? Urzędnika w wielkim biurze świata, olewającego dążenie do prawdy, wolącego grzęznąć w niedomówieniach i panicznie bojącego się zmiany status quo? No to życzę Mu, żeby wypaczał dalej.

Notabene x. Zaleski wyraźnie wielokrotnie podkreślał, że w swojej książce opisuje również postawy bohaterskie, a kapusiów podaje tylko w stuprocentowo udokumentowanych przypadkach. Ech. Na apostazję to zdecydowanie za ciężki kaliber, ale o szacunek coraz trudniej.

Robaczkowe ruchy podpowierzchniowe.

Wczora z wieczora ustawiłem sobie – wreszcie! – DHCP na FreeBSD. Cieszy mnie to, jako że DHCP uważałem od początku za pogański protokół; pamiątka po traumie w dzieciństwie, kiedy lamą w stanie czystym do analizy będąc, na moim pierwszym Linuksie korporacyjnym zobaczyłem bodajże log leasów z paru miesięcy, biorąc to za plik konfiguracyjny i równie irracjonalnie nie tykałem się nigdzie konfiguracji DHCP przez dobrych kilka lat. Radość jednakowoż jest tego typu, co osiągnięcie w końcu czegoś, co należy się od kolegi jak chłopu ziemia, a osiągnięte zostało na drodze wielodniowego mękolenia, jojczenia i przypominania się – zrobiłem to sam, chodzi mi tylko o to przygaszenie po bezzasadnym zniechęceniu. Manualowi FreeBSD trzeba oddać, co manualowofrybzdowe i przyznać, że opis jest dopracowany optymalnie – wszystkie babole [nie było ich wiele] wynikły tylko z mojej winy.

* * *

Po czasie myślenia irracjonalnego przychodzi czas myślenia racjonalnego. I choć z pozoru, poza moją głową, tego nie widać – w liście ToDo coś zaczyna się powolutku, pomalutku dziać.

Inwentaryzacja.

Mniam. Dokupiłem dzisiaj Alfabet szulerów – Salon Łysiaka. I tym sposobem w kolejce czeka już jakieś 10-15 książek, dzięki którym nie muszę martwić się o lektury lekko licząc do końca roku. Przestajemy kupować / pożyczać, zaczynamy czytać. A wróble ćwierkają, że w listopadzie wychodzi Lux Perpetua

Bęc!

Normalnie nie wiem, jak mu się udało to zrobić. Facetowi, który jechał dzisiaj rano dwieście metrów za mną z prędkością circa 50 kmph, a mimo to na suchej jezdni wbił się Reni z impetem w tyłek. Całe szczęście, że nikomu nic się nie stało. Renia nawet nie pogięta, tylko lekko zarysowana do mięsa w jednym miejscu, wpłata 100 zł bez wzywania policji, powinno wystarczyć, nie jestem zdziercą.