Wieczór kalamburystyczny, opowieść autentyczna.

Po całym dniu zasiedliśmy z rodziną przed TV. Na moje nieszczęście w „Jaka to melodia?” zjawił się twór pt. Kasia Cerekwicka. Łyknąwszy więc nieco burbona [bo kefiru nie było pod ręką], zadośćuczyniwszy prośbie mojej tańczącej Córki, usiadłem przy kompletnie rozstrojonym pianinie „mejd in Czajna„, próbując wydukać akompaniament do najnowszego hitu tej jednosezonowej gwiazdeczki. A po zakończeniu [wespół z telewizornią] owej piosenki, nagrodzony oklaskami przez moje Dziewczyny, usiadłem na laurach, powracając do świętowania szabatu.

Jedna myśl w temacie “Wieczór kalamburystyczny, opowieść autentyczna.

  1. Z tą "jednosezonową" to przesadziłeś, co prawda (ja) sukcesu jej nie wróżę ale jak mało kto na polskiej scenie pop śpiewać potrafi. Tak czy siak będzie obecna, no chyba że nie będzie chciała.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s