Pechowalnia.

Przychodząc z rana do pracy zastałem resetującego się laptoka. Pokazywał się pasek podstępu, po czym przez mgnienie oka jakiś bluscreen i momentalny reset. Wszystkie narzędzia naprawcze – konsola odzyskiwania et consortes – resetowały się takoż. Z pomocą przyszło chowane w torbie od laptoka UbuntuLive. Dane na sieć zgrywały się parę godzin, a od godziny stawiam od nowa windę. A wszystko to w przeddzień jednego ze strategicznych wdrożeń. No by to szlag trafił.

* * *

Dysk kupiłem. Caviara 250MB [update 2006-10-27: … który, po interwencji Aardvaarka w komentarzu i mojej nieskrywanej radości okazał się być dyskiem tysiąckroć pojemniejszym]. Głęboki OEM, bo nawet nie dodali śrubek mocujących o bocznych gumach wytłumiajacych nawet nie wspominając. I jak tu nie lubić Samsunga, który na taką wpadkę na pewno by sobie nie pozwolił?

9 myśli w temacie “Pechowalnia.

  1. Walczyłem kiedyś z czymś takim. Pamiętam, że przed samym resetem migał niebieski ekran z komunikatem. Nawet robiliśmy mu zdjęcia, żeby odczytać, co on do nas gadał. Pisał, o uszkodzonym jakimś pliku. Z pomocą przyszedł linuksowy ntfs.fsck (czy jakoś tak) – jak ręką odjął (inne "skanery" nie dawały rady). Działa po dziś dzień.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s