FIFO, czyli „Nie mam żalu do nikogo, jeno do siebie, niebogo”.

Znów Interia. Za Michalkiewicza przyszła Hanna Samson. Pierwszy felieton strasznie gorący jakiś taki, pani Samson niby chce wyrzucić z siebie całą złość świata, a wychodzi… wychodzi niewiadomoco. Gniot. I bynajmniej naprawdę nie uważam tak z powodu odmiennego zdania, tylko tego po prostu nie da się czytać. No ale skoro Interia reklamuje autorkę jako autorkę pierwszej polskiej powieści pornograficznej, to nie ma się co dziwić.

Jedna myśl w temacie “FIFO, czyli „Nie mam żalu do nikogo, jeno do siebie, niebogo”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s