Sobota.

Wyprawa pod Wawel. Próba uchwycenia Papieża moją giepiątką spełzła na niczym, więc albo giepiątka nie nadaje się na aparat reporterski, albo ja nie nadaję się na reportera. Najbardziej przejęta była córka, po powrocie do domu zażyczyła sobie telefonu do Babci i z przejęciem streściła całą eskapadę. Nic dziwnego, po wczorajszym wprowadzeniu do geografii [dlaczego to, że Papież przyjeżdża do Krakowa NIE oznacza automatycznie, że przyjedzie do nas do domu, czym różni się Kraków od Watykanu i takie tam] musiała jakoś zdyskontować swoje sukcesy towarzyskie.

* * *

Ściągnąłem i obejrzałem Sen słonia. Losy i perspektywy takiego modelu twórczości interesują mnie znacznie bardziej od próby zrozumienia, co pan leżyser chciał właściwie tym filmem powiedzieć. Technologicznie – czapki z głów, rewelacyjna imho reklama Blendera, przydałoby się coś takiego dla GIMPa, żeby przeróżne rednecki nie wymieniały Photoshopa jako najbardziej oczekiwanej do sportowania pod Unices aplikacji windzianej. Nie żebym się na tym jakoś specjalnie znał, ale poza CMYKiem GIMPowi nie brakuje chyba [?] niczego, pewne rzeczy robi się co najwyżej trudniej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s