Orgazm genealogiczny.

Jeśli chcecie już teraz doprowadzić Wasze przyszłe praprawnuki do czarnej rozpaczy, zostawcie w spadku po sobie kilkadziesiąt zdjęć grupowych, najlepiej z Waszą Rodziną. I pod żadnym pozorem ich nie podpisujcie.

* * *

O ile Święta od strony metafizyczno – religijnej spędziłem w granicach odchylenia standardowego, o tyle od strony mojego najnowszego hobby – tytułowo. Wyjąwszy overkill ze wspomnianą kolekcją z lat pięćdziesiątych i wcześniejszych, trafiło się nawet kilka rarytasów z 1903 roku, co z tego, skoro poza jednym z nich [WHOAH!] – wszystkie incognito. Na jednym z późniejszych (1953) – śp. Dziadkowie z sąsiadami na fotografii, jak mniemam, dowodowej, podczas masowej akcji wyłapywania stonki. Dziadek opowiadał, że imperialistom trzeba było dać stanowczy odpór [bo inaczej odpór kułakom dawał ustrój] i wyłapywanie stonek odbywało się na zasadzie podobnej dobrowolności, co dostawy obowiązkowe. Towarzystwo przeszło w poszukiwaniu, zadeptując przy okazji znienawidzonym sąsiadom – kułakom uprawy [ot, praktyczne efekty wdrażania solidaryzmu społecznego, które do dzisiaj nikogo niczego nie nauczyły], nie znalazłszy oczywiście ani jednej stonki. Parę lat później, kiedy rzeczona stonka była się faktycznie zdesantowała, nie obchodziło to już nikogo.

* * *

Doszedłem do pewnego niezręcznego – mówiąc najłagodniej – etapu tworzenia drzewa, natknąwszy się na zadawnioną wróżdę rodową. Zastanawiam się, co robić dalej. Prawda was wyzwoli, ale niespecjalnie uśmiecha mi [i nie tylko mi] się podpinanie do nas co poniektórych… hm… zostanę przy „co poniektórych”. Cóż, meandry genealogii. Wyjście jest salomonowe – podpiąć tylko metryki i nie zajmować się tym więcej – i tak chyba zrobię, sztuki nie ukrzywdziwszy. Wilk będzie syty i z owcy jeszcze dużo zostanie.

* * *

Robienie interesów z Mr. G. to ostatnimi czasy czysta przyjemność. Właśnie wyszedł projekt zamiany mojego parszywego windzianego Microteka na deczko leciwego Musteka. Mr. G. dostanie rzecz w miarę nowoczesną, działającą na USB i oko cieszącą, niżej niepodpisany – kartę skaziczną, a przede wszystkim skaner działający pod susłem, ha!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s