Popierdółki przedweekendowe

Na starość zaczynają mi się psuć zęby. Wcale mnie to nie cieszy. Wcale a wcale.

* * *

Na starość zaczynają mi smakować chore wynalazki typu sok pomidorowy z oliwkami. Wczoraj wyżłopałem Żonie połowę opakowania. Wcześniej nie tknąłbym się tego nawet za dodatkową opłatą.

* * *

Na starość zastanawiam się, czy jestem się w stanie jeszcze czegoś nauczyć. Y. namawia mnie do porzucenia na serwerze Slacka i instalację frybzdy. A może dżętu? A może… a może nie dodawać sobie dodatkowego zajęcia w sytuacji, kiedy i tak nie mam już na nic czasu?…

* * *

Kupiony pierwszy tom Ziemiomorza Ursuli le Guin. Bardzo sympatyczna książka. Bardzo, ale to bardzo. Szkoda tylko, że taka nieduża. Właśnie tak imaginuję sobie [bo nie czytałem] Harry’ego Plottera. A w Empiku nie ma ani jednej książki Conrada – Korzeniowskiego po polsku, skandal!

* * *

Polska nie jest już tygrysem Europy – donoszą przekaziory. A cała sprawa idzie o to, że nie rozwijamy się w tempie 3%, tylko zero z czymś, czy jeden z czymś. Ot, mali ludzie, karłowaci politycy, niskie horyzonty, wysokie czółka. Drobne gnojki, od ’89 nie potrafiące przestawić się na myślenie wolnościowe i mające zakarbowane w ramach jedynej bruzdy mózgowej, że poza socjalizmem nie ma zbawienia. A dzisiaj – głosowanie ustawy o WSI. Rozpieprzanie układu, lewy marcowy czy kolejna fasadowa zmiana? Czas pokarze [nas wszystkich].

6 myśli w temacie “Popierdółki przedweekendowe

  1. iiiiitam. co do nauki — nigdy nie jet za pozno. na zadna nauke nie jest za pozno.
    serio.
    w wieku 27 lat nauczylem sie żonglowac
    w wieku 28 lat nauczylem sie dosc dobrze jezdzic na lyzwach we wszystkie strony (no dobra bokiem nie 😉
    o dziwo obie czynnosci sa bardzo do siebie podobne pod tym wzgledem, ze wymagaja od ciebie zaczecia wykonywania ruchow jakich wczesniej nie wykonywales i wskoczenia na inny "level" koordynacji. Przy okazji uswiadamiasz sobie, ze to wszystko jest skutkiem tego ze podczas takiej nauki nagle elektrony w szarych komorkach zaczynaja zasuwac jak glupie sciezkami ktorych wczesniej w ogole nie bylo…
    Co wiecej z takiej nauki twoje szare beda mialy znacznie wiecej niz z wyrycia na blaszke jednej czy dwoch stron czegostam.
    Kazde wyjscie z kolein codziennosci, rutyny i normalnosci i wystawienie sie na inne–nowe bodzce i sytuacje jest nieocenionym pokarmem dla szarych, ktore niespodziewanie musza zaczac cos robic ;-D

    Polubienie

  2. > Żebyś się nie zdziwił:) Zauważyłam, że soku brak,
    > tylko za późno było na awanturę:D

    O, w mordeczkę. Awantura domowa online.
    Może ja też u siebie się przyznam Ani do tego i owego?
    😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s