Zbiorówka poniedziałkowa

Nic, za co się ostatnio wezmę, nie może pójść tak o, wszystko wymaga chodzenia, telefonowania, pisania podań, dołączania znaczków skarbowych, rzucania mięsem, przekonywania, gróźb karalnych, definiowania konduity matek rozmówców, zarywania nocy i powtarzania wszystkiego po dziesięć razy. Karta graficzna – w serwisie gwarancyjnym. Planowane tu-bez-pieczeni – przesunięte o wektor z uwagi na spotkanie z konkurencyjnym agentem. Internet… internet z racji szerszej opowieści zasługuje na oddzielny akapit.

* * *

Założyli w piątek. Zadziałał router i proxy, w efekcie czego z kompa pokojowego dało się tylko przeglądać www, ale np. sprawdzić pocztę – już nie. Przyszedł jeden admin, po 20 minutach zdiagnozował poprawność routingu i poszedł na obiad. Na drugiego fachowca czekałem do soboty do 23:30. Rzecz zakończyła się w niedzielę ok. 4:00 nad ranem. Z diagnozą, że cwaniaccy synowie matek negocjowalnego afektu ustawiają na wszystkich pakietach TTL=1. Dzisiejsza awantura u providera dała tylko tyle, że otrzymałem informację, że mogę sobie to ustawić we własnym zakresie i im nic do tego. Przeczucie mówi mi, że dzisiaj po południu przepnę komputer pokojowy równolegle z serwerem [zamiast chować go za maskaradą] i ta prowizorka potrwa przez czas bliżej nieokreślony, bo ostatnie jądro na serwerze kompilowałem ohohohoho i jeszcze trochę temu i niespecjalnie chce mi się ponownie bawić w patchowanie, rekompilację, srututucję i wilkołację. A swoją drogą łącze wymiata, 1 megabit [minimum, poza godzinami szczytu mam 3 mbity, ha!] po SDI to niemalże światłowód. Co prawda to DHCP, którego szczerze nie znoszę irracjonalnie, a provider twierdził z uporem godnym lepszej sprawy, iż to stałe IP… ale nie będę robił awantury o coś, co ponoć zmienia się raz na parę lat. Pozytywne skutki uboczne: podciągnąłem się nieco w teorii, zacząłem kumać homeopatyczne ilości wiedzy o iptables, które to iptables wcześniej ustawiałem na zasadzie średnio rozgarniętego pawiana i pobawiłem się trochę tcpdump. W ramach małej zemsty za ukierunkowanie na sprzedaż, zamiast na klienta, zastanawiam się nad złośliwym podpięciem do mojej sieci sąsiada. Co szczególnie nie powinno ich dziwić, sami sprzedawcy dostawali telefonicznego karpia na wieść, że sam z własnej woli zgłaszam dwa komputery, zamiast zgłosić jeden, a resztę zamaskaradować sobie we własnym zakresie.

* * *

Zacząłem czytać Piekłem i szpadą Feliksa W. Kresa. Nędza. Może nie taka, jak u np. Baniewicza, ale zawsze nędza. I ten człowiek prowadził kącik dla początkujących w „SF”? Ech. Ale za to na liście zapowiedzi „Fabryki” znalazłem za to dwa grzędowicze i dwa pilipiuki. Mniam.

3 myśli w temacie “Zbiorówka poniedziałkowa

  1. Od czasu, jak z braku czasu na rzeźbienie przy każdym programie przesiadłem się ze Slacka na PLD, to takie rzeczy ktoś za mnie robi. 😉 Wszystko, czego potrzebuję, jest. A jak nie ma rpm-a, to spece chociaż leżą. A te trzy programy na krzyż, których jeszcze nikt nie zapakietował, to jakoś działają wgrane na siłę. Daaawno sam kernela nie kompilowałem. 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s