Cisi

Zmarł ksiądz Jan Twardowski. Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie.

* * *

Im więcej [a może mniej?] rozumiem z otaczającego mnie świata, z tym większym szacunkiem podchodzę do takich Osób. Nie był dla mnie nikim nadzwyczajnym, jeszcze jedną ikoną, z Jego książek pamiętam tylko Patyki i patyczki, a z Patyków i patyczków tylko księdza, który był gruby i nie mogąc wyjść z konfesjonału, ciągnął go na sobie przez cały kościół. I tyle. Ale wczora z wieczora mignął mi w regionalnej Boniecki?, wspominający, że JT mówił kazania do dzieci takim tonem, jakby przepraszał, że żyje. Podziwiam takich ludzi. Podziwiam ich i współczuję. Podziwiam dlatego, że konstrukcja psychiczna kogoś, kto przeprasza, że żyje to dla mnie – żyjącego tu i teraz, wbrew sobie ciągle zmuszonego [?] do rozpychania się łokciami – to coraz częściej kwadratura koła [chociaż JT, jako ksiądz, miał pewnie *trochę* łatwiej]. Pozostaje mieć nadzieję, że na niwie niebieskiej będzie lżej. I mieć nadzieję, że moją zgorzkniałą świadomość kształtuje jednak byt i że na pewno są planety, na których nie ma zim…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s