Flamenco wieczorne

Przeglądając playlistę pod moim świeżo rozmownym pingwinem [działa już wszystko, ha!], natknąłem się na pozycję o wdzięcznie brzmiącej nazwie „Zona Desperata”. WTF? Dar zrozumienia przyszedł po chwili, tytuł wbrew pozorom nie był polski, lecz hiszpański. Niech nam żyją polskie znaki diakrytyczne.
W ten sposób dołączyłem do mojej Znajomej, rozpytującej się w księgarni o zarekomendowaną Jej – na grupie dyskusyjnej bez pliterek, co ma znaczenie fundamentalne – książkę Ziemkiewicza o wdzięcznym tytule „Pieprzony łoś kataryniarza”.
A poza tym – jest parszywie. Ale jakoś nie chce mi się o tym pisać.

Jedna myśl w temacie “Flamenco wieczorne

  1. Moja siostra kiedyś (na poważnie) pytała dlaczego jedna ulica w Pionkach nosi imię Łiloła. Nazwa "willowa" pochodziła od willi tam stojacych.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s