Gorączka sobotniej nocy.

W końcu znalazłem trochę czasu i motywowany coraz bardziej rozyspującą się klawiaturą, zanabyłem zestaw bezprzewodowy Logitecha. Na razie sprawuje się nieźle, skutkiem ubocznym jest nadmiar myszek. I w ten sposób pożegnałem ostatni element swojego pierwszego komputera, złożonego 7 lat temu. Chlip.

* * *

Kupione, przeczytane: Ciało obce Ziemkiewicza. Prawdę powiedziawszy, daaawno nie byłem w takim szoku po przeczytaniu książki. Powinna nosić podtytuł Pieprzony los kataryniarza w Skiroławkach. Właściwie jest to powieść półpornograficzna. Drugie pół – to geniusz Ziemkiewicza. Właściwie to jest co najmniej półtorej powieści, bo i pornografii, i geniuszu jest grubo ponad pięćdziesiąt procent. Zastanawia mnie, jakim cudem Ziemkiewicz wciąż bywa na salonach, a Łysiaka – autora stokroć mniej antyfeministycznego Statku – te same salony zjadły bez przepitki. A swoją drogą, wyszła łysiakowa Ostatnia kohorta. Właśnie się za nią zabieram.

* * *

Idąc naprzeciw dawno skrywanych chcic, kupiłem puzzle. 2000 kawałków. Niestety, nie przewidziałem prozy życia w postaci braku miejsca na rozkładówkę. Muszą poczekać na lepsze czasy.

* * *

PlusGSM najwyraźniej nie zwalnia tempa. Reklama z panią nauczycielką reklamującą darmowy numer porusza mnie do trzewi. O, a przed momentem puścili ładną reklamę Lecha. Z punktu widzenia butelki. Dwie reklamy, na które mogę patrzeć bez obrzydzenia.

7 myśli w temacie “Gorączka sobotniej nocy.

  1. …w kwestii Skiroławek na momencik

    …jako że pierwowzór słynnych Skiroławek zlokalizowany jest zaledwie drobne 10km w prostej linii od miejsca mego czasowego pobytu, pozwolę sobie nadmienić, iż kataryniarza w tejże wsi przyjemności podejmować nawet na gościnnych występach nie miewano, co skądinąd mi dobrze wiadomym z relacji osobistej pana Nienackiego /of course wówczas zapodanej mi do słuchu, gdy między żywymi się obracał jeszcze ;)/

    Polubienie

  2. Taki to, krótko mówiąc, pieprzony los kataryniarza, że się o nim nie pamięta. :]
    A Ziemkiewicza jutro złowię, skoro tak mi go torero zareklamował. 🙂

    Polubienie

  3. Przemek, z tym Ziemkiewiczem to jest tak, że ja w jego wykonaniu kupuję niemalże wszystko, więc mój wstrząs jest co najmniej nieobiektywny 🙂

    … : "Pieprzony los kataryniarza" to tytuł jego powieści [o ile dobrze odczytałem żaluzje], moim zdaniem najlepszej [a zresztą cholera wie, poza wyjątkami wszystko Liga Mistrzów]. A los kataryniarza dlatego, że po odsianiu momentów [ładne _momenty_, swoją drogą, trwające połowę narracji!…] "CO" fabularnie z grubsza tę książkę przypomina.

    Polubienie

  4. Ja w Ziemkiewiczu zakochałem się kilka latek temu, gdy pisywał do Polityku lub Wprost. Nie pamiętam, zawsze mi się zlewały te pisma. W międzyczasie szukałem jego prozy i co znalazłem – czytałem. No i później cotygodniowe poranki w Toku – eh, loża szydercy na całego. Kataryniarza jeszcze nie czytałem… 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s