Żeby mnie nie gryzło.

Powrót wczoraj do domu. 20 km przed Krakowem, może trochę więcej – grupa małolatów idąca poboczem, na oko 14-15 lat każdy. /moi – prędkość manewrowa, jakieś 70-80 km/h [w sumie bez znaczenia]. Widzą mnie doskonale, wszak idą z naprzeciwka. Kiedy jestem jakieś pięć-dziesięć metrów od nich, jeden z nich, jak na zwolnionym filmie, patrząc mi w oczy, robi nagle krok na jezdnię i powoli cofa nogę. Depcząc [po fakcie, zanim zareagowałem, zdążyłem ich minąć] hamulec, widzę w lusterku, jak zwijają się w kułak ze śmiechu.
Życzę ci, gnoju jeden, żeby komuś zwiozła się ręka na kierownicy. Życzę ci, zupełnie nie po chrześcijańsku, żeby ktoś przejechał ci po kulasach, żebyś miał pamiątkę do końca życia. Życzę ci, żebyś zrobił tak jakiemuś dresowi, który spuści ci w****l taki, żebyś na drugi raz zastanowił się dziesięć razy, zanim swoim wózkiem inwalidzkim wytoczysz się na jezdnię z podobnie durnym żartem. Życzę ci, żeby ktoś na wiejskiej zabawie oberżnął ci klejnoty, żebyś nie przedłużał swojej chorej linii genowej.
Howgh!

6 myśli w temacie “Żeby mnie nie gryzło.

  1. Hmmm sobie właśnie wyobraziłem ostatnią część mszy świętej, i te właśnie słowa po "życzę" śpiewane na błogosławieństwo zamiast tradycyjnego tekstu – i szczerze mówiąc, nie umiem się powstrzymać od śmiechu. 😛 😉

    Polubienie

  2. Mam wadę genetyczną, bycie przykrym wymaga ode mnie sporego przygotowania mentalnego. Na ogół jestem do rany przyłóż, a kiedy mam być przykry, przez pięć minut najpierw głęboko oddycham 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s