Będzie tak:

PO [a już na pewno nie PiS] nie wprowadzi planów przekształcających Polskę w drugą Japonię, bo niby jak? Może trochę poluzuje się kaganiec jakimś jednym podatkiem, reszta sytuacji constans. Na pożarcie rzuci się kilku czerwonych czerwonych [w odróżnieniu od czerwonych czarnych]. Michnik – zgodnie z wiadomymi przeciekami – będzie do********ł z tyłu, reżimówka – z przodu [co doskonale widać już teraz, podczas trwającego właśnie procesu namaszczania]. Ponieważ target nie zgłaszał zapotrzebowania na wolność słowa, więc kaganiec w postaci systemów koncesyjnych i KRRiTV pozostanie, bo dobrowolne pozbawianie się tuby świadczyłoby o niedorozwoju umysłowym. Tak samo, jak finansowanie partii z budżetu, czego jestem pewien.
W ten chytry sposób za cztery lata Naród polski w wyborach powszechnych ręcyma swoimi, a mózgami dyrektorów kreatywnych agencji reklamowych w ilości circa 30% ogółu uprawnionych do głosowania wybierze czerwonych czerwonych, czyli komunę bezbożną.
A wszystkiemu będą winni tradycyjnie: Giertych i liberalizm.

* * *

Walka z nazywaniem takiego np. PiSu prawicą to walka z wiatrakami, bo niemalże nikomu na tym nie zależy. Komuchom nie zależy, bo PiS z podobnym programem gospodarczym nie stanowi dla nich zagrożenia, a dyskusje religijne i zawody stylistyczne w pięknym ubliżaniu przeciwnikowi przenoszą polemikę w przestrzeń bezpieczną dla obu stron. PiSowi nie zależy, bo dobrze mienić się prawicą. PO nie zależy, bo po cholerę obrażać koalicjanta [chociaż – co im trzeba uczciwie przyznać – parę tekstów o socjalizmie w PiSie zdążyli przemycić]. A elektorat też się cieszy, bo w postaci takiej pożal się Boże prawicy dostaje mentalne Wash&Go – umiłowany program socjalistyczny w opakowaniu prawicowym, czyli „czy się stoi, czy się leży” w wariancie bogoojczyźnianym, nie dręczącym skołatanego sumienia perspektywą głosowania na czerwonych czerwonych.
A wszyscy i tak boją się Virginii Wolf w postaci prawicy wolnorynkowej. Niestety, tym razem atak zmasowanej obawy przyniósł w końcu efekt.

* * *

Czy ktoś bieglejszy w polityce potrafi mi wyjaśnić, dlaczego z woli mediów, Kościoła i czort jeszcze wie kogo ma mi być przykro, że do wyborów nie poszło gros populacji, która ma wszystko daleko i głęboko? Tym bardziej, że poparcia dla partii, którą ja poparłem, nie zmieniłoby to i tak?…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s