Po.

Dręczą mnie dolegliwości fizyczne [nie gastryczne bynajmniej]. Dzisiaj psim swędem, wyczerpując zapas fartu na cztery lata, udało nam się w ostatniej chwili odjechać zza zakazu zatrzymywania się przed łapsami ze Straży Miejskiej, oszczędzając tym samym 1.5k zł. Hurra.
Wrażenia bardziej duchowe zostały za mną, utonęły w zalewie spraw bieżących i kilku innych rzeczach, niekoniecznie przyjemnych.
Ogame zaskoczyło mnie nieprzyjemnie jakimś space invaderem, skuszonym na moje nieprzebrane zasoby metalu, deuteru i kryształu. Eeeee. Bo to bez sensu jest. Jak ktoś nie ma wojska, znaczy się miłujący pokój jest i nie wolno na niego napadać, o!
Pojutrze znów wyjazd do Warszawy. Duża robota.
Dziecię ma od dzisiaj nowe łóżeczko. Cieszy się, jak nie wiem co.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s