Inteligencja, psiakrew.

Mignęło mi gdzieś zestawienie dotyczące rodzajów inteligencji. Otóż niedawno, poza inteligencją w znaczeniu inteligencji doszła jeszcze inteligencja ruchowa, przesądzająca o zborności wymachiwania kończynami, inteligencja emocjonalna, decydująca o predyspozycjach na psychologów i innych takich, oraz cała masa inteligencji pomniejszych.
Nowomowa tryumfuje. Najwyraźniej jełopom nie wystarczała już myśl, że nie zostaną np. programistami czy księgowymi, natomiast fantastycznie nadają się do obsługi koparki. Ubodło sportowców, mających money for nothing and chicks for free, że do swoich kolekcji medali nie mogą dopisać IQ 170. Teraz każdy operator szpadla może z dumą oświadczyć, że ma trzycyfrowy iloraz [fizyczny]. A może powstanie Mensa skupiająca osoby inteligentne fizycznie? Awans społeczny jak nic, Lenin wiecznie żywy.
Dla jasności: w zakresie kultury fizycznej jestem raczej mało inteligentny, inteligencja emocjonalna porównywalna jest u mnie z inteligencją emocjonalną płyty gipsowo – kartonowej, w paru innych dziedzinach jestem równie mądry. Ale nie dopominam się o igrzyska w rzucie oszczepem dla pracowników biurowych. Chociaż, jak znam życie… tego nie wymyślili pewnie inteligentni fizycznie, tylko raczej znudzeni pracownicy akademiccy, którzy znowu chcieli zrobić komuś dobrze.
I znów wyszło, jak zwykle. Jak zwykle w przypadku znudzonych pracowników akademickich.

9 myśli w temacie “Inteligencja, psiakrew.

  1. Nie rozumiem dlaczego się tak emocjonujesz. Inteligencja to tylko słowo opisujące sprawność w radzeniu sobie z określonymi zadaniami. Stąd mówienie o inteligencji emocjonalnej czy fizycznej jest dość naturalne.

    Zresztą sama koncepcja "współczynnika inteligencji" jest u podstaw śmieszna. Jedyne co sprawdzają tradycyjne testy na inteligencję, to umiejętność rozwiązywania testów na inteligencję. Jest się czym emocjonować…

    Polubienie

  2. Nie emocjonuję się, po prostu komentuję [nie widziałeś mnie rozemocjonowanego… :D]. Sądzę, że "talking heads" wymyśliły sobie te wszystkie inteligencje po prostu dlatego, żeby nie urazić tych wszystkich grup, które zwykło się [w konwencjonalnym nazewnictwie] określać mianem "mało inteligentnych". Taki polit-pop program wyrównywania szans, tyle, że na płaszczyźnie werbalnej. Ten sam, który zakazuje inwalidę nazwać inwalidą, chrzcząc go mianem "sprawnego inaczej".

    Nie przeczę przecież, że do mistrzowskiej gry w kosza czy czegokolwiek innego trzeba zdolności. Tyle, że kiedyś nie nazywało się to inteligencją.

    Co do testów – masz jak najbardziej rację. Tyle, że wprowadzanie pojęć "inteligencji emocjonalnej" jest imho zachowaniem typu "wszyscy mają mambę, mam i ja".

    Polubienie

  3. To nie jest nowomowa tylko ewolucja języka. Pojęcia zmieniają znaczenie i to jest jeden z przejawów rozwoju nauki. "Konserwatyzm pojęciowy" (zostawmy słowom ich pierwotne znaczenia!) z pewnością niczemu by się nie przysłużył.

    I nie wiem, czy warto się tu doszukiwać poprawności politycznej. Wydaje mi się raczej, że jest to typowa próba przeniesienia metod i pojęć na nowy obszar badawczy. Niejednokrotnie przynosiło to dobre efekty (a jeszcze częściej — złe, ale większość tego co się robi, przynosi mizerne efekty 😉 ).

    Poza tym patrząc na to, jakie pieniądze zrobił autor "Inteligencji emocjonalnej", trudno się dziwić, że inni szukają swojego kawałka tortu.

    Polubienie

  4. Czym innym jest przenoszenie metod badawczych [czyli np. wyodrębnienie cech odróżniających dobrych słuchaczy od złych], a czym innym – wprowadzanie bałaganu pojęciowego. Słowa mają [przynajmniej w założeniu] porządkować rzeczywistość. Tymczasem pierwszy lepszy punkt widzenia [semantyczny] obala aksjomat porządkowalności, chociażby poprzez konieczność użycia dwóch słów zamiast jednego.

    Będę się upierał, że wybranie określenia "inteligencja fizyczna", czy jak to zwał jest wyborem wartościującym, bo jedynym kryterium przemawiającym za jego użyciem jest "niska naukowość" pojęć typu "zręczność", "sprawność" czy "koordynacja ruchowa", które nb. istniały w literaturze od dawien dawna, będąc jednocześnie imho określeniami dużo bardziej precyzyjnymi.

    Polubienie

  5. zgadzam się , że tworzenie 2 wyrazwych okreslen ktore wcale nie uszczegolniaja jednowyrazowego poprzednika to tylko robienie burdelu w nazewnictwie. Bo jezeli sie nie myle nie istnieje zadne slowo typu "inteligencja umyslowa" bo samo inteligencja znaczy to juz z zalozenia slownikowo. wiec twory typu inteligencja emocjonalna sa zupelnie bez sesnu.

    inteligencja fizyczna == sprawnosc, zrecznosc ?
    inteligencja emocjonalna == empatia ?

    sadze ze wymyslacze tych okreslen za malo grali w RPGi , bo tam juz nie raz radzono sobie z tymi problemami nie uciekajac do jakis takich beznadziejnych okreslen 🙂

    Polubienie

  6. "Inteligencja" od dawna jest bardzo niejasnym pojęciem. Jego wstępne określenia, formułowane sto lat temu, były po wielokroć precyzowane i to raczej z marnym skutkiem. Efekt jest taki, że wielu badaczy zrezygnowało z używania tego pojęcia, bo okazuje się ono zupełnie nieprzydatne. Bo okazuje się, że powiedzenie, że ktoś ma wysoką inteligencję (czyli sprawnie rozwiązuje niektóre testy na inteligencję) zupełnie nic o człowieku nie mówi. Stąd kolejne próby precyzowania pojęcia i stąd wyrosła koncepcja inteligencji emocjonalnej.

    Tak naprawdę chodzi o to, że naukowcy lubią mieć mierzalne współczynniki, które ogólnie "coś mówią" o przedmiocie badań.

    A inteligencja emocjonalna to nie empatia. Empatia to tylko jeden z jej składników. Podobnie inteligencja fizyczna nie jest tożsama ani ze zręcznością, ani ze sprawnością fizyczną. Ujmuje znacznie więcej. Stąd realna potrzeba uogólniającego pojęcia, które byłoby wygodną etykietką. Bo inteligencja emocjonalna (nie wiem jak jest z fizyczną — nie znam tej teorii) _nie miała_ jednowyrazowaego odpowiednika, słowa, które posiadałoby ten sam zakres. Spójrz nawet na swoje przykłady: zręczność, sprawność, koordynacja ruchowa — przecież to zupełnie różne aspekty sprawy!

    Można dyskutować z tym, czy użycie akurat słowa "inteligencja" jest wartościujące. Moim zdaniem jest wygodne, bo odwołuje się do określonych, znanych wszystkim skojarzeń i nie ma tam wartościującego pierwiastka. Wydaje mi się, że problem w tym, że widzisz pozytywne nacechowanie w samym słowie "inteligencja". A tego tam nie ma, przynajmniej w teoriach naukowych.

    Polubienie

  7. Każdy wymiar typu "im więcj tym lepiej" jest siłą rzeczy nacechowany pozytywnie. I nie musi być to opisane naukowo , nie wierzę też aby ktoś marzył o tym by być mało inteligenty (nie wazne w której kategorii 🙂 ).

    Budując zespół cech charakteryzujących człowieka na podstawie popularności słowa intelgencja tylko spowodowali że "inteligencja kognitywna" jako ta podstawowa jest wyróżniona , czyli że jest najważniejszą cechą w życiu choć chyba wprowadzając pozostałe inteligencje chceli dowieść inaczej.
    Teraz tylko boję się nowych testów i kolejnych jednostek jak np EQ – emocjonalna i PQ – fizyczna itp. 🙂

    Polubienie

  8. Miałem ostatnio taki test, więc to może moja notka Ci mignęła.. ale nie uważam EQ za jakiś wyznacznik lepszy od IQ. Zwłaszcza, że w teście na EQ można spokojnie uzyskać 300 punktów dokładnie śledząc swoje odpowiedzi i sprawdzając, czy się czasem nie kłamie + przewidując za co będzie dużo punktów (empatia, tolerancja i tak dalej).

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s