Kaczmarski wiecznie żywy

Był też Palestyńczyk, co z Żydem się bratał,
w przyjaźni tej widząc nadzieję dla świata,
strzelając do niego
powtarzał: „Kolego,
ta krew nas połączy na lata”.

Lecz w takiej przyjaźni nie widział Żyd cnoty,
bo nie miał ochoty na nowe Golgoty,
więc rzekł: „Przyjacielu,
my tu, w Izraelu
nie mamy dla ciebie roboty.

Był Polak-patriota, co przy wódki skrzynce
Zawierał przyjaźni pakt z Ukraińcem.
Od słowa do słowa
Dotarli do Lwowa
Ścierając się jak dwa odyńce.

Gdy bić się skończyli, trafili za kraty
Podarłszy w pamięci doniosłe traktaty,
Bo gdy przyjdzie czas –
Wy nas, a my was!
Po brzuchach! – I: budem rezaty!

Bez tchu w herbaciarni wypiwszy pięć herbat
Albańczyk zapałał miłością do Serba,
Lecz Serb, po śliwowi-
cy – Albańczykowi
Na zębach wypisał swój herbarz.

Szczerbaty Albańczyk – to pół Albańczyka,
Niejeden polityk się na tym potyka,
Choć jęczy duch Tity,
Że zbędny polityk,
Gdzie trzeba dentysty – praktyka.

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? Usuńcie przeszkody!
Narody, narody, narody!

Albańczyk trafił tu dlatego, że ta zwrotka bije wszelkie moje prywatne rekordy, reszta – bo pasuje do okoliczności. Aha, to były tendencyjne wyimki z Limeryków o narodach, oszyfiście.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s