Wieczór

Od ostatniego wpisu zdążyłem zaliczyć: dwie bułki z wędzonym dorszem, Bonda, jazdę niemalże na sygnale po lekarstwa dla dziecka [o 18:00 miała 40stopni, teraz śpi z zimną głową…to już nie jednodniówka, to wieczorówka!], jednego tutoriala z SilentHuntera II i kupę nerwów o dziecko.
Granie jako zabijacz czasu jednak nie sprawdza się. Wolej mi było iść na Tajemniczy Pokaz Specjalny.
Na dobrą sprawę większość ostatnich wpisów mogłaby się kończyć stwierdzeniem „…ale to nie to”.
Marudzę przed snem. Malkontenci mówią, że wszystko już było – a my na to, że malkontenci też już byli.
Całe szczęście, że dziecię gwałtownie ozdrowiało.

3 myśli w temacie “Wieczór

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s