List z pola boju

Dziecko śpi. Topsz, może się trochę podleczy – znów coś Ją złapało, mam nadzieję, że znów jednodniówka.
Idę jeść dorsza.
Zaczyna się weekend. Ciekawe, co tym razem uda mi się zrobić i nad czym zatrzymać… Kilka pomysłów mam, zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Pikawa pobolewa mnie któryś dzień z rzędu. Aż boję się o tym myśleć.
Pierwszy raz w życiu żałuję, że nie mieszkam w Warszawie. Jeśli ktoś to czyta, niech na Wszystkich Świętych zapali ode mnie świeczkę Kaczmarskiemu…

3 myśli w temacie “List z pola boju

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s