XP – Xtra Problems

Prawy przycisk myszy mi się oddziałał. Menu kontekstowe i owszem wyświetla, ale głębiej nie wejdzie, Właściwości, Udostępnianie i inne nie wyświetlają swoich okien.
Karol, zwany Corelem, rzecze krótko: reinstalka. A ja mu na to: tyle to i ja wiem.
Płytka systemowa oferuje czysty DOS, marketingowo zakamuflowany pod nazwą Naprawy Systemu [TM]. Rzeczony DOS nie robi niczego, poza dobrym wrażeniem i nadpisaniem MBRa, dzięki czemu mogę bezproblemowo wejść do WinXP, z pominięciem nikomu niepotrzebnego menu startowego GRUBa. Jeśli się temu dobrze przyjrzeć, ma to nawet swoje zalety.
Guglanie naprowadziło mnie zupełnie przez przypadek na radę: sprawdzić, czy uruchomiona jest usługa Przeglądarka komputera [sic!]. Była uruchomiona [„Automatycznie”], ale wrodzona podejrzliwość kazała mi ją zresetować. I SIĘ NAPRAWIŁO. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, iż rzeczona usługa leżała w stanie „uruchomienia inaczej” od lekko licząc kilkunastu włączeń kompa! Czyli niby za każdym razem się uruchamiała i wyłączała pod koniec, ale prawidłowo uruchomiła się dopiero po ręcznym kopie.
Pozostając w tematyce sprzętowej – zapętlone mielenie dvd i nagrywarką przy starcie kompa, prowadzące do półgodzinnego oczekiwania na start kompa, to jednak wina chyba dżebniętego kontrolera na maderbordzie. Ech.
Z ostatniej chwili: znów przestało działać. Tak o. Propozycja hasla marketingowego: Windows XP – system dla Twojego wroga.
Z ostatniej chwili [2]: śledztwo wykazało, że polecenia prawego przycisku działają tylko na poziomie dysku, nie działają za to, jeśli klikam podkatalogi. Wirusów brak. Czy ja czegoś nie wiem?

Sobota

Zaczęła się wcześnie, bo już o 2.30 w nocy. Wieczorówka wcale nie okazała się wieczorówką, tylko – jak okazało się na pogotowiu w południe – ostrą anginą. Dzieko dostało medykamenta, i sytuacja [na razie] wydaje się ustabilizowana w miarę. Dzisiaj podśpiewywała ze mną przy gitarze „Ja” Gintrowskiego – musimy jeszcze popracować nad synchronizacją Jej wejść w czasie, bo jak na razie „ja, ja, ja!” wyśpiewywała w momentach wymykających się regułom racjonalnej interpretacji utworu.
Żona nie wykazuje najmniejszego zrozumienia dla literatury. Przez brzemienną w skutkach nieuwagę wczorajszy dorsz przeleżał poza lodówką nieco więcej czasu, niż należało, dzięki czemu w kuchni i poza nią panuje wręcz idealna atmosfera do czytania powieści o tematyce wielorybniczej, a taką jest czytany właśnie Moby Dick. O takich warunkach niejeden mógłby tylko pomarzyć, niestety moja Żona przeciwna jest odbieraniu literatury – że się tak wyrażę – większą ilością zmysłów, niż tylko wzrokiem.

Wieczór

Od ostatniego wpisu zdążyłem zaliczyć: dwie bułki z wędzonym dorszem, Bonda, jazdę niemalże na sygnale po lekarstwa dla dziecka [o 18:00 miała 40stopni, teraz śpi z zimną głową…to już nie jednodniówka, to wieczorówka!], jednego tutoriala z SilentHuntera II i kupę nerwów o dziecko.
Granie jako zabijacz czasu jednak nie sprawdza się. Wolej mi było iść na Tajemniczy Pokaz Specjalny.
Na dobrą sprawę większość ostatnich wpisów mogłaby się kończyć stwierdzeniem „…ale to nie to”.
Marudzę przed snem. Malkontenci mówią, że wszystko już było – a my na to, że malkontenci też już byli.
Całe szczęście, że dziecię gwałtownie ozdrowiało.

List z pola boju

Dziecko śpi. Topsz, może się trochę podleczy – znów coś Ją złapało, mam nadzieję, że znów jednodniówka.
Idę jeść dorsza.
Zaczyna się weekend. Ciekawe, co tym razem uda mi się zrobić i nad czym zatrzymać… Kilka pomysłów mam, zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Pikawa pobolewa mnie któryś dzień z rzędu. Aż boję się o tym myśleć.
Pierwszy raz w życiu żałuję, że nie mieszkam w Warszawie. Jeśli ktoś to czyta, niech na Wszystkich Świętych zapali ode mnie świeczkę Kaczmarskiemu…

Impresja furią podszyta

Mężczyznę, który nie był w wojsku, spora część społeczeństwa [szczególnie starszej daty] traktuje jak patafiana i niedojdę.
Mężczyznę, który nie potrafi prowadzić auta, spora część osób zbywa półuśmiechem politowania.
Mężczyzna nie potrafiący zrobić czegoś-tam-w-domu-i-zagrodzie to fatalna partia, nie wychodź za niego córeczko, lewe ręce to zapowiedź rozwodu.
Mężczyzna… o tym to nawet nie będę pisał, bo tu siedzi młodzież.
Mężczyzna, któremu skopiowanie pliku w windowsie trzeba tłumaczyć telefonicznie kwadrans [mierzone z zegarkiem w ręku], jest nietykalny, jest fantastyczny i cieszy się chiba powszechnym szacunkiem. A że analfabetyzm wtórny w dziedzinie jak najbardziej ogólnej chrząka znacząco? „Ja nie jestem informatykiem, nie muszę tego wiedzieć. A zresztą mnie to nie interesuje.”

Urlop dobrowolny

Na pewien czas odpocznę sobie od pewnego serwisu. Może katolik ze mnie żaden, ale niespecjalnie podobają mi się sytuacje, gdzie z jednej strony na *dedykowanym* forum facet ścigany jest [z opcją bana] za wrzucenie gołego zdjęcia, a z drugiej strony na głównej stronie serwisu pojawiają się autentycznie bluźniercze dowcipy i nikomu to nie przeszkadza. Po raz kolejny potwierdza się moja prywatna teoria, że większości osób potrzebne jest tabu i jeśli nie narzucamy sobie ograniczeń mniej lub bardziej wzniosłych/pompatycznych/idealistycznych [niepotrzebne skreślić], to z biegiem czasu dylematy wewnętrzne sprowadzają się do d**y. Czego doskonale dowodzi nie tylko powyższy przykład, ale niemalże cała moralność postmodernistyczna [ładny oksymoron, btw.], dla której religia i sprawy ostateczne są – jak dla Marksa – opium dla ludu, za to o ślepą furię przyprawia molestowanie seksualne, seksizm, pedofilia i inne rzekome plagi społeczne.

Z pl.praca.oferowana

Długaśne ogłoszenie o pracę. A na końcu adnotacja: Uwaga: Tresc niniejszej wiadomosci moze byc poufna i objeta zakazem jej
ujawniania. Jesli czytelnik niniejszej wiadomosci nie jest jej
zamierzonym
adresatem, pracownikiem lub posrednikiem upowaznionym do jej przekazania
adresatowi, niniejszym informujemy ze wszelkie rozprowadzanie,
dystrybucja
lub powielanie niniejszej wiadomosci jest zabronione. Jezeli otrzymales
ta
wiadomosc omylkowo, prosze bezzwlocznie zawiadomic nadawce wysylajac
odpowiedz na niniejsza wiadomosc i usunac ja z poczty. Dziekujemy.

Pamiętaj! Jeśli omyłkowo wszedłeś na pl.praca.oferowana lub nie masz uprawnień do korzystania z grup dyskusyjnych, skasuj tę wiadomość z grupy dyskusyjnej pl.praca.oferowana!!!