Po rozmowie ze znajomkiem

Stanął w ogniu nasz wielki dom,
dym w korytarzach kręci sznury,
jest głęboka, naprawdę czarna noc,
z piwnic płonące uciekają szczury…

Tak oto Kaczmarem kończy się [nie u mnie, mnie to nie dotyczy…] całkowite lekceważenie pracowników. Wysoko kwalifikowanych pracowników, dodam. Nigdy nie ustawiałem się ani nie lubiłem się ustawiać w opozycji pracodawca-pracownik, uważając sam fakt istnienia takiej opozycji za sztuczny i niezrozumienie przez którąś ze stron istoty obustronnej korzyści z pracy, ale w tym przypadku… na pohybel. Wiadomo, komu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s