wieczór i noc i poranek

Wczorajszy wieczór… cios dwudziestokilowym młotem przez głowę… jedna rozmowa, która może zmienić moje najbliższe parę lat. A naprawdę się nie zapowiadało, nawet nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy…

W nocy – telefony od znajomych pijaków. Zaczęli rzucać k… pod moim adresem. Wyłączyłem komórkę.

Noc nieprzespana, ale w jakim stylu! Zazwyczaj, jeśli zdarzyło mi się nie spać w nocy, snułem czarne perspektywy dla wszystkich możliwych sfer życia. Wczoraj – głowa w chmurach. Co nie zmienia faktu, iż całość mimo wszystko niespecjalnie przyjemna, szczególnie dzisiaj, kiedy po trzech godzinach spania trzeba iść do pracy.

Zapowiada się bardzo nerwowy tydzień. „Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony”. Za tydzień o tej porze cała moja Rodzina może tkwić w zupełnie innym wariancie Macierzy…

Plan minimum: póki co, przetrwać piątek i zacząć normalny weekend.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s